Czym jest zło, gdy go nie widać?

Sergiusz Orzeszko jako kilkuletnie dziecko wykazywał zdolności paranormalne, które potem zostały rozpoznane jako działanie złych duchów. Choć wychowywał się w rodzinie ateistycznej, jego serce nieustannie poszukiwało Boga. O tym, jak Go odnalazł i jakie to przyniosło konsekwencje w jego życiu opowiada w wygłoszonym po raz ostatni w swoim życiu świadectwie, które zostało zarejestrowane w Bazylice OO.

CUD, DZIĘKI KTÓREMU FAUSTYNA ZOSTAŁA ŚWIĘTĄ – ŚWIADECTWO

imagesNazywam się Ronald Pytel i jestem proboszczem w kościele Matki Bożej Różańcowej w Baltimore, w stanie Maryland. Jestem księdzem od 26 lat. Święcenia kapłańskie otrzymałem w rodzinnej parafii Matki Bożej Różańcowej. Wywodzę się z polskiej rodziny. Rodzice moi urodzili się w USA, ale dziadkowie przybyli z Polski.

Jako młody chłopak, jeszcze w szkole podstawowej, widywałem wizerunek Jezusa Miłosiernego z napisem: „Jezu, ufam Tobie”. Ale dopiero w roku 1987 podczas pielgrzymki do Medjugorie zapoznałem się głębiej z nabożeństwem i koronką do Bożego Miłosierdzia.

POWAŻNA DIAGNOZA I KONIECZNA OPERACJA

W 1995 roku chorowałem przez całą zimę i wiosnę. Symptomy choroby wskazywały na przeziębienie, alergię i zapalenie oskrzeli. Nie mogłem złapać oddechu po wejściu na pierwsze piętro i ciągle kaszlałem. Zamówiłem wizytę u lekarza ogólnego, który potwierdził diagnozę alergicznego zapalenia oskrzeli. W czasie tej samej wizyty lekarz zauważył, że coś złego dzieje się z moim sercem i dlatego skierował mnie na specjalistyczne badania, tak zwany ekokardiogram Dopplera. Poddałem się temu badaniu 7 czerwca 1995 roku. Okazało się, że moja zastawka aorty do tego stopnia była zwężona, że tylko 20 procent krwi przepływało przez nią. Była to więc poważna niewydolność serca. Czytaj dalej