Błogosławiona Maria od Aniołów Ginard Marti, zakonnica i męczennica

estampa-1-jpgUrodziła się 3.iv.1894 r. w wiosce (dziś miasteczko) Llucmajor, na należącej do Hiszpanii wyspie Majorka na Morzu Śródziemnym, w bardzo religijnej rodzinie.Trzy dni później, w lokalnym XVIII-wiecznym kościółku pw. św. Michała (hiszp. San Miguel), została przyjęta do Kościoła Świętego. Na chrzcie otrzymała imiona Benity Sebastiany Anieli Małgorzaty (hiszp. Benita Sebastiana Angela Margarita), ale od dzieciństwa używała tylko jednego z nich – Anieli (hiszp. Angela).

Ojcem był Sebastian Ginard Garcia, służący w Straży Obywatelskiej (hiszp. Guardia Civil), paramilitarnej formacji, której zadaniem było – i jest do dziś – zwalczanie zwykłej przestępczości i bandytyzmu, w której osiągnął pozycję kapitana. Matką była Małgorzata (hiszp. Margarita) Martí Canals. Oboje pochodzili z katolickich rodzin z Majorki i swoje dzieci – mieli ich dziewięcioro, z których Aniela była trzecia – wychowali w głęboko religijnej, katolickiej atmosferze.

Na Majorce, między miejscowościami Llucmajor i Binissalem, upłynęło jej dzieciństwo. Tam też narodziło się powołanie – do modlitwy, pracy i ciszy – nie będące w rodzinie czymś wyjątkowym: dwie z sióstr matki były bowiem zakonnicami…

Gdy ojciec przeszedł na emeryturę – miała wówczas 16 lat – wraz z rodziną przeniosła się do największego miasta wyspy Palma de Mallorca (pl. Palma na Majorce), stolicy prowincji Balleary. By wspomóc rodzinę z dwiema starszymi siostrami zajmowała się haftem i robieniem damskich kapeluszy.

Opiekowała się także licznym młodszym rodzeństwem, udzielając im lekcji oraz ucząc katechizmu…

Gdy miała ok. 18 lat postanowiła wstąpić do klasztoru pw. św. Bartłomieja (hiszp. San Bartolomé) w miejscowości Inca, gdzie mniszką była jedna z sióstr matki. Klasztor należał – i należy do dnia dzisiejszego – do żeńskiej gałęzi XIV-wiecznej eremickiej kongregacji hieronimitów (łac. Ordo Sancti Hieronymi – OSH). Rodzice przekonali ją j ednak, by wstrzymała się z decyzją na pewien czas – była potrzebna w domu. Poddała się ich woli. Oświadczył się jej wówczas jakiś chłopiec, który pojawiał się w warsztacie rodziców, ale odmówiła – innego miała Oblubieńca…

Czekała dziesięć lat. Wówczas, gdy rodzeństwo podrosło i sytuacja rodzinna uległa zmianie, pokłoniła się rodzicom ponownie i uzykała ich błogosławieństwo…

Nie wybrała aliści hieronimitów i 21.xi.1921 r. wstąpiła do nowicjatu Sióstr Zelatorek Kultu Eucharystycznego (hiszp. Celadoras del Culto Eucarístico) w Palma de Mallorca. Habit założyła pół roku później, w v.1922 r., otrzymując jednocześnie imię zakonne Marii od Aniołów (hiszp. María de los Ángeles).

Szybko przystosowała się do nowego trybu życia, skupionego wokół adoracji Najświętszego Sakramentu. Zajmowała się pieczeniem chleba eucharystycznego, wyszywaniem ornatów, przygotowywaniem dzieci do pierwszej Komunii św.  I nade wszystko praktykowała pokorę i posłuszeństwo wobec przełożonych.

Po nowicjacie i trzech latach ślubów czasowych została – po złożeniu kolejnych 3-letnich ślubów czasowych – przeniesiona do konwentu w Madrycie, gdzie pełniła funkcję skarbnika.

W 1929 r. złożyła śluby wieczyste i zgromadzenie skierowało ją do Barcelony, gdzie objęła funkcję administratorki konwentu. Do Madrytu wróciła w 1934 r., już jako administratorka – niezmiennie pełniąc także funkcję skarbnika – do domu zgromadzenia w Madrycie ul. Navarra 9.

Gdy w 1936 r. wybuchła w Hiszpanii wojna domowa, s. Maria od Aniołów przebywała w Madrycie. Już wcześniej, od 1934 r., gdy w Hiszpanii władzę objęły lewackie siły, miały miejsce ataki na kościoły i konwenty, płonęły świątynie (od 1934 do 1939 r. lewackie – komunistyczne, anarchistyczne, liberalne – bojówki zniszczyły ok. 20,000 świątyń, w tym najstarsze i najpiękniejsze, stanowiące najważniejszą część dziedzictwa hiszpańskiego). Nasilała się atmosfera oskarżeń i gróźb wobec kapłanów, zakonników oraz wiernych świeckich. Siostra Maria od Aniołów przed Najświętszym Sakramentem poszukiwała wsparcia i ofiarowała swoje życie, jeśli taka miała być wola Boża, w męczeństwie za zwycięstwo Chrystusa na ziemi. I dalej, pokornie, wraz ze współsiostrami prowadziła w miarę normalne życie, zgodnie z charyzmatem zgromadzenia: wypiek chleba eucharystycznego, wytwarzanie szat i płócien mszalnych…

Wraz z nastaniem działań wojennych w szeregi sióstr wkradła się zrozumiała nerwowość. Zdawały sobie sprawę, że muszą opuścić swój konwent, i w cywilnych ubraniach rozejść się i ukryć: miały nadzieję, że czasowo. Maria od Aniołów uspakajała je: „Nas mogą tylko zabić, choć szkoda…” W ten sposób opłakiwała prześladowania i utratę religijnego charakteru życia zgromadzenia. I dodawała: „Największym szczęściem chrześcijanina jest umrzeć dla Jezusa Chrystusa”…

20.vii.1936 r. siostry, w świeckich ubraniach, opuściły konwent. Maria od Aniołów ukryła się, wraz ze współsiostrą Nadzieją (hiszp. Esperanza), w mieszkaniu pewnej rodziny w Madrycie. Stamtąd, wręcz naprzeciwko swego konwentu, obserwowała dewastację kościoła i klasztoru, zniszczenie obiektów sakralnych i świętych obrazów, przez lewackie bojówki.

Mieszkanie nie było zbyt bezpieczne, wszystkich podejrzliwie obserwował bowiem stróż domu. Krążyły plotki, że był donosicielem i spowodował aresztowanie kilku osób. Mógł też znać siostry z widzenia – wszak mieszkał naprzeciw ich konwentu. Przełożona konwentu, s. Małgorzata (hiszp. Margalida Arrom Mir), znalazła więc nowe miejsce ukrycia dla s. Marii od Aniołów i s. Nadziei. 24.viii.1936 r., jako pierwsza przeniosła się s. Nadzieja – grupowe przemieszczanie się było niebezpieczne – choć z racji starszeństwa należało się to s. Marii od Aniołów, ale ta u stąpiła młodszej współsiostrze…

Następnego dnia, 25.viii.1936 r., lewacka bojówka z Iberyjskiej Federacji Anarchistycznej (hiszp. Federación Anarquista Ibérica), powiadomiona przez stróża, wpadła d o domu, gdzie ukrywała się s. Maria od Aniołów. Poszukiwano – zgodnie z donosem stróża – dwóch sióstr. Ponieważ s. Nadzieja już opuściła owo schronienie, a stróż oczywiście się gdzieś na czas przeszukiwania ulotnił, o bycie zakonnicą oskarżono – poza Marią od Aniołów – siostrę właściciela mieszkania, niejaką p. Amparo. Wówczas Maria od Aniołów godnie i prosto powiedziała gangsterom w mundurach: „Ta pani nie jest zakonnicą, zostawcie ją. Jedyną tu zakonnicą jestem ja”…

Szubrawcy uwierzyli jej i ją tylko aresztowali. Przed wyprowadzeniem zapytała niby od niechcenia: „Czy mogę zostawić mój fartuch?”. Dozwolono jej, więc go zdjęła i położyła na krześle w sąsiednim pokoju. Po czym ją wyprowadzono.

Gdy po wyjściu bojówki właściciele mieszkania podnieśli fartuch znaleźli w nim 25,000 peset – majątek zgromadzenia – którym s. Maria od Aniołów, jako skarbnik zgromadzenia, opiekowała się do końca i nie oddała go w złoczynne ręce…

Zatrzymano ją w tymczasowym areszcie – miejscu kaźni w czasie wojny domowej, zwanym hiszp. czeka, w którym zatrzymanych przesłuchiwano, torturowano i błyskawicznie skazywano – w budynku galerii Sztuk Pięknych (hiszp. Círculo de Bellas Artes).

Następnego dnia, 26.viii.1936 r., została zamordowana, w pobliżu parku Dehesa de la Villa w Madrycie, strzałem w głowę. Stało się to zapewne o zmroku, jak to lewicowi oprawcy w pierwszych miesiącach wojny mieli w zwyczaju. Ciało zapewne zbrodniarze porzucili i przeleżało przez noc na ziemi, a rano zabrano je do kostnicy.

Ciekawe, że mimo lewackiego terroru, państwo ciągle jakoś funkcjonowało. W kostnicy bowiem zrobiono ciału Marii od Aniołów dwa zdjęcia, na których widać ślady po zbrodniczej kuli.

Zachowały się też akta z pochówku zakonnicy. Szczątki Marii od Aniołów oprawcy pochowali w zbiorowym grobie na cmentarzu pw. Naszej Pani z Almudena (hiszp. Cementerio de Nuestra Señora de La Almudena)…

A wspomniania p. Amparo przeżyła…

Po zakończeniu wojny, 20.v.1941 r., dzięki zachowanym aktom dokonano ekshumacji zwłok i przeniesiono je do wspólnego grobu sióstr Zelatorek Kultu Eucharystycznego na tym samym cmentarzu.

19.xii.1985 r. relikwie zostały przeniesione do konwentu Sióstr Zelatorek Kultu Eucharystycznego przy ul. Navarra 9 w Madrycie, a 3.ii.2005 r. do kaplicy kościoła zgromadzenia.

Beatyfikował ją, 29.x.2005 r., Benedykt XVI w Rzymie.

Po Mszy św. beatyfikacyjnej na placu przez bazyliką św. Piotra Benedykt XVI powiedział m.in.:

„Błogosławiona Maria od Aniołów, która urodziła się w diecezji Majorka i należała do Zgromadzenia Sióstr Zelatorek Kultu Eucharystycznego, palmę męczeństwa otrzymała w Madrycie podczas […] [religijnych] prześladowań [w Hiszpanii]. Całkowicie oddana Panu w swym religijnym powołaniu spędzała długie godziny na adoracji Najświętszego Sakramentu, nie zaniedbując obowiązków nakładanych przez społeczność zakonną. W ten sposób przygotowała się do oddania życia, jako najwyższego wyrazu miłości dla Chrystusa.

Jest […] żywym wzorem […] religijnego powołania dla nas wszystkich. Dziękujemy dziś Bogu za ten wielki dar [tego heroicznego świadka] wiary”

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s